Pies nie klikerowy

Tutaj dyskutujemy na temat różnych pozytywnych sposobów uczenia psów zachowań oraz "naprawiania" ich problemów
Sybla
Ekspert
Posty: 182
Rejestracja: 10 lut 2017, 15:13
Lokalizacja: Ostrołęka
Imię psa: DonDon

Pies nie klikerowy

Post autor: Sybla » 04 maja 2017, 22:55

Kochani, potrzebuję podpowiedzi z zakresu szkolenia pozytywnego bez klikera.
Otóż Młody niespecjalnie lubi naukę klikerową. Wszystko wprowadzone jak trzeba, widzę, że wie, o co wtym chodzi, ale czasami mam wrażenie, że jakby umiał mówić, to by rzucił "kobieto, przestań się bawić tym pstrykadłem bo mnie wkurza, załapałem, daj smaka, przejdźmy dalej" :P
Przyznam, że po totalnie klikerowym psie, z którym się pracowało książkowo - to jest dla mnie spore utrudnienie, bo muszę się więcej nakombinować, póki co wszystko metodą prób i błędów, na wyczucie.
Jakie znacie fajne i skuteczne zasady pracy bez tego małego urządzonka? DonDon jest łasuchem, za żarełko zrobi prawie wszystko, a jak są na horyzoncie psi kumple to też jest to super nagroda. Zabawki niekoniecznie, lubi kilka ale nie jest to jakieś mega nakręcenie.

czarnepotwory
Ekspert
Posty: 330
Rejestracja: 08 lut 2017, 19:00
Imię psa: Kluska, Gofer

Re: Pies nie klikerowy

Post autor: czarnepotwory » 05 maja 2017, 9:38

Sybla, kliker to tylko narzędzie do zaznaczania psu zachowania, za które jest nagradzany - jeśli psu nie leży, to możesz zaznaczać sygnałem słownym "dobrze". W uczeniu zachowań poprzez naprowadzanie smakołykiem powinno w zupełności wystarczyć. Podobnie z wyłapywaniem zachowań. Jedyny problem, jaki widzę, to kształtowanie - bo tu rzeczywiście wydaje mi się, że potrzeba szybkości i precyzji, którą trudno osiągnąć z sygnałem słownym. Ale może dałoby się wykombinować jakiś inny dźwięk, który będzie pełnił rolę znacznika... A swoją drogą, może warto byłoby się jednak poprzyglądać, co dokładnie i dlaczego go w klikaniu irytuje? Może dobrze byłoby, żeby spojrzał na Was jakiś klikający szkoleniowiec?

Sybla
Ekspert
Posty: 182
Rejestracja: 10 lut 2017, 15:13
Lokalizacja: Ostrołęka
Imię psa: DonDon

Re: Pies nie klikerowy

Post autor: Sybla » 05 maja 2017, 16:56

Donka raczej nie irytuje sam dźwięk. Trochę tak to wygląda, jakby ta przerwa - oczekiwanie na smaczka go rozpraszało, jakby wytrącało go z trybu pracy. Sama nie wiem, jak to lepiej określić - on po prostu jest "prędki chłopak" i wszystko chce wykonać na już natychmiast, czyli polecenie - nagroda - lecimy dalej z tym koksem :D. Przy czym wykonanie komendy nie jest strasznie po łebkach, fajnie wytrzymuje np w siadzie, ładnie idzie na luźnej smyczy, nagrody jedzeniowe są ale już nie co chwilę jak na początku i naprzemiennie z pochwałą (w ogóle to ja dużo gadam do psa aż przechodnie patrzą jak na debila). Zauważyłam, że Don czasami wyprzedza moje polecenia głosowe, mam tendencję do dołączania gestów w trakcie nauki a on błyskawicznie łapie mowę ciała.
Najlepiej mi się go nagradza "z marszu" (tzn jesli chodzi o jedzenie), podtykam smaczek łącznie z pochwałą, on sobie skubnie (bo kroję mięsko na miniaturowe kosteczki) nie przerywając czynności. Tylko za bardzo szybkie przyjście po przywołaniu dostaje więcej smaczków :)
Być może faktycznie kliker mu nie leży. Szkoda (z mojego punktu widzenia), bo czasami nie mam pomysłu, jak mu zaznaczyć właściwe zachowanie. U mnie w mieście nie ma żadnych szkółek klikerowych, ale w wakacje planujemy wyjazd do znajomych szkoleniowców to wtedy poproszę kogoś o zerknięcie fachowym okiem. A tymczasem spróbuję wrócić do warunkowania klikera, bo może gdzieś po drodze zrobiłam błąd i tego nie widzę.
W sumie to tragedii nie ma, próbuję różności i powtarzam to, co działa (zupełnie jak pies - co się opłaca, to się powtarza :P ), w końcu metodę trzeba dopasować do zwierzaka a nie odwrotnie :)

Większy kłopot mam tylko z pokazaniem warowania, obniżanie smaczka nie daje nic bo młody jest niski i nie musi się położyć żeby go dosięgnąć. Wykorzystanie przeszkody typu kijek czy poprzeczka krzesła za specjalnie się nie sprawdza - owszem, sięga pod spodem, ale jakoś nie umiem mu pokazać, że chodzi mi o tę konkretną pozycję. Ale będę kombinować.

czarnepotwory
Ekspert
Posty: 330
Rejestracja: 08 lut 2017, 19:00
Imię psa: Kluska, Gofer

Re: Pies nie klikerowy

Post autor: czarnepotwory » 05 maja 2017, 17:41

Czyli może nie tyle kliker mu nie leży, co czasem frustruje go odłożenie nagrody w czasie? A może spróbowałabyś powyłapywać mu klikerem spontaniczne pożądane zachowania, np. klikać mu na spacerze każde nawiązywanie kontaktu z Tobą?

A, i oczywiście klikasz tylko na etapie uczenia zachowania. Jak psiak już wie, o co w komendzie chodzi, wystarczy słowna pochwała i nagroda 😊

A z warowaniem, to smaczek obniżasz mu blisko jego ciała? Bo może jakby tak spróbować obniżać go tak bliziutko klaty, to tam pyszczkiem ze stania nie sięgnie, a jak będzie się jednocześnie obniżał i cofał tułów, żeby sięgnąć smaczka, to może się położy?

Sybla
Ekspert
Posty: 182
Rejestracja: 10 lut 2017, 15:13
Lokalizacja: Ostrołęka
Imię psa: DonDon

Re: Pies nie klikerowy

Post autor: Sybla » 07 maja 2017, 16:57

czarnepotwory pisze:
05 maja 2017, 17:41
Czyli może nie tyle kliker mu nie leży, co czasem frustruje go odłożenie nagrody w czasie? A może spróbowałabyś powyłapywać mu klikerem spontaniczne pożądane zachowania, np. klikać mu na spacerze każde nawiązywanie kontaktu z Tobą?
A, i oczywiście klikasz tylko na etapie uczenia zachowania. Jak psiak już wie, o co w komendzie chodzi, wystarczy słowna pochwała i nagroda.
Też mi się wydaje, że to odłożenie nagrody może być kluczowe - a przynajmniej w momencie, gdzie zaczynamy cos nowego ćwiczyć. Bo tak w ogóle to nie zauważyłam strasznej niecierpliwości w tym względzie, np chodzenie na luźnej smyczy cały czas szlifujemy, teraz nagradzam smaczkiem już nie co chwilę, tylko co kilkadziesiąt metrów, w międzyczasie są pochwały słowne :) Młody już wie, o co chodzi, wiadomo, jeszcze nie jest idealnie zawsze i wszędzie, no ale pracujemy około miesiąca i to nie nad jedną rzeczą.
Próbowałam wyłapywania, z klikerem idzie wolniej niż bez. Zaczęłam z siadaniem, najpierw klikałam, ale podwóch dniach zrezygnowałam na rzecz "dobry pies" + smaczek, załapał po chyba 5 powtórzeniu i komenda jest opanowana, teraz tylko ćwiczymy. Przywołania w ogóle nie robiłam klikerowo, wołałam psa i jak już był blisko dokładałam "do mnie" plus mega radość i mega nagroda jak tylko przyszedł. Sam z siebie zaczął siadać przede mną po przyjściu, zapewne dlatego, że chwilkę trwa zanim otworzę pudełeczko z mięchem, a od pierwszego dnia przed podaniem jedzenia wymagam klapnięcia na zadek bez komendy - pewnie skojarzył i sam dołożył to siadanie. I to w terrierach bardzo lubię, kombinują same aż słychać, jak te wszystkie trybiki w małej główce pracują :P
Kontakt na spacerze jest już niezły, owszem, pies śmiga po krzakach i robi przegląd terenu, ale co jakis czas pojawia się na wyższych fragmentach terenu i sprawdza, gdzie jesteśmy. Robię to, co przy innych psach - chowam mu się. Na początku mąż go naprowadzał na szukanie mnie, teraz juz Don sam się solidnie rozgląda :) Za każdym razem jak mnie znajdzie są super smaczki. I to samo ćwiczy z panem, tylko trochę rzadziej, mąż ma mniejsze zacięcie szkoleniowe i paskud korzysta z tego, co ja ciężko wypracuję :D Plus ćwiczymy przywołanie, na razie staram się dawać komendę wtedy, gdy na pewno przyjdzie, ale wołam go też imieniem albo klaskaniem i wtedy wymagam zwrócenia na mnie uwagi i po prostu podążania w tym samym kierunku.
czarnepotwory pisze:
05 maja 2017, 17:41
A z warowaniem, to smaczek obniżasz mu blisko jego ciała? Bo może jakby tak spróbować obniżać go tak bliziutko klaty, to tam pyszczkiem ze stania nie sięgnie, a jak będzie się jednocześnie obniżał i cofał tułów, żeby sięgnąć smaczka, to może się położy?
Dokładnie tak próbowałam, na dodatek tuż przy ścianie żeby się nie miał jak cofnąć - ale łobuz się zwija w precel i dosięga ręki bez kładzenia się :D Jest bardzo eklastyczny, dziś np. poluzowały nam się szelki i łapał sobie dla zabawy piersiową część w zęby zanim doregulowałam.
Próbuję mu teraz wyłapywać warowanie, jak się kładzie to podkładam komendę i zaraz nagradzam. Może z tego coś nam wyjdzie :)

Džaja
Posty: 69
Rejestracja: 09 maja 2017, 14:30
Imię psa: Kermit

Re: Pies nie klikerowy

Post autor: Džaja » 09 maja 2017, 18:17

Z warowaniem pomagało mi albo podawanie nagrody przez poprzeczkę (np między nogami krzesła) , pod którą pies musi się jakby wczołgać żeby sięgnąć nagrody, albo umieszczanie psa wysoko, tak żeby mieć go na wysokości oczu - tak klikałam ze szczeniaczkiem yorkiem :) a jeśli pies nie lubi klikania to problemem może być Twój refleks ;) może klikasz za wcześnie, za późno, nieprecyzyjnie itd. Dobre ćwiczenia na to, to np. lapanie spadajacej linijki w określonym punkcie albo klikanie siebie nawzajem z drugą osobą :) albo warsztaty "Najpierw Wytresuj Kurczaka", że zareklamuję znajomych - mam nadzieję że wolno ;)

Sybla
Ekspert
Posty: 182
Rejestracja: 10 lut 2017, 15:13
Lokalizacja: Ostrołęka
Imię psa: DonDon

Re: Pies nie klikerowy

Post autor: Sybla » 10 maja 2017, 0:07

Džaja pisze:
09 maja 2017, 18:17
Z warowaniem pomagało mi albo podawanie nagrody przez poprzeczkę (np między nogami krzesła) , pod którą pies musi się jakby wczołgać żeby sięgnąć nagrody, albo umieszczanie psa wysoko, tak żeby mieć go na wysokości oczu - tak klikałam ze szczeniaczkiem yorkiem :) a jeśli pies nie lubi klikania to problemem może być Twój refleks ;) może klikasz za wcześnie, za późno, nieprecyzyjnie itd. Dobre ćwiczenia na to, to np. lapanie spadajacej linijki w określonym punkcie albo klikanie siebie nawzajem z drugą osobą :) albo warsztaty "Najpierw Wytresuj Kurczaka", że zareklamuję znajomych - mam nadzieję że wolno ;)
Z poprzeczką nie działa, próbowałam. Wysokość, na której jest młody - bez znaczenia dla niego. Łóżko, stół, kanapa, schody u góry - wszystko jedno, nie działa. Za to udało mi się kilka razy wychwycić leżenie i podłożyc komendę, plus do upadłego kombinuję z obniżaniem smaczka i coś już drgnęło :)
Klikerowego miałam pierwszego (trudnego z resztą) bulla, więc spoko, wiem co i jak, nauczyłam go masy różnych rzeczy klikając :P
A tu po prostu jest zupełnie inny pies i zupełnie inne metody się sprawdzają.

Ala od Jazza
Ekspert
Posty: 314
Rejestracja: 08 lut 2017, 13:23
Imię psa: Jazz i Cliff

Re: Pies nie klikerowy

Post autor: Ala od Jazza » 10 maja 2017, 14:54

Sybla, bez klikera też możesz podzielić zachowanie na mniejsze kroki :)

Czyli np. możesz mówić "dobrze!" lub "ok!" wtedy, gdy uznasz, że pies np. ugiął łapy, potem ugiął mocniej, możesz pod swoją wyprostowaną nogą go naprowadzać i "OK!" coraz niższe pozycje, aż do uzyskania ostatecznego leżenia :)

Sybla
Ekspert
Posty: 182
Rejestracja: 10 lut 2017, 15:13
Lokalizacja: Ostrołęka
Imię psa: DonDon

Re: Pies nie klikerowy

Post autor: Sybla » 10 maja 2017, 22:04

Ala od Jazza pisze:
10 maja 2017, 14:54
Sybla, bez klikera też możesz podzielić zachowanie na mniejsze kroki :)

Czyli np. możesz mówić "dobrze!" lub "ok!" wtedy, gdy uznasz, że pies np. ugiął łapy, potem ugiął mocniej, możesz pod swoją wyprostowaną nogą go naprowadzać i "OK!" coraz niższe pozycje, aż do uzyskania ostatecznego leżenia :)
Tak też i robię, dziś i wczoraj niestety nie ćwiczyłam, miałam szkolenie w pracy więc wpadłam tylko psa zabrać na krótkie pobieganie żeby się ciut zmęczył i z powrotem do szkoły. ale od jutra wracamy do systematycznej pracy :)
No i zaklepałam juz termin wakacyjnego wyjazdu ze szkoleniem do ośrodka "Iskra", gdzie kiedys bylismy z Hakim. Magda na pewno pomoże ogarnąć młodego :)

Sybla
Ekspert
Posty: 182
Rejestracja: 10 lut 2017, 15:13
Lokalizacja: Ostrołęka
Imię psa: DonDon

Re: Pies nie klikerowy

Post autor: Sybla » 18 maja 2017, 23:13

Warowanie zaskoczyło :)
Udało mi się kilka razy naprowadzić młodego smakołykiem, trochę się nakombinowałam, żeby musiał się położyć a potem poszło z górki :) Teraz ćwiczymy warowanie bez smaczka, z naprowadzaniem gestem (i komenda optyczna znów sama wyszła), nagrody oczywiście jeszcze tak, powoli będę ograniczać.

Ciekawe dla mnie jest to, że młodemu lepiej idzie nauka na spacerach niż w domu. Niby dużo bodźców wokoło, a on się ładnie skupia, ładniej, niż w domu. No to wykorzystuję :)

ODPOWIEDZ