Paniczny lęk na dźwięki otoczenia

Co robić, gdy pies się boi?
MarianPy
Posty: 5
Rejestracja: 06 wrz 2018, 23:49

Paniczny lęk na dźwięki otoczenia

Post autor: MarianPy » 07 wrz 2018, 0:22

Witam,

Jak pomóc mojej suczce, która ma silne lęki gdy pojawią się odgłosy: głośnego trzasku, hałasujących samochodów, fajerwerków. Lękiem reaguje też na dziwnie wyglądających ludzi i małe dzieci, które najczęściej mają problemy ze spokojnym zachowaniem. Traumatyczny strach przed "fajerwerkami" pojawił się gdy miała kilka miesięcy i nad nią wystrzelił "fajerwerk" w sylwestra, gdy wychodziłem z nią o 19 godz tylko na sprawy fizjologiczne.

Przyszła do nas w 4 miesiącu życia z miejsca, gdzie nie dbano o nią i siedziała ciągle w zamknięta w piwnicy. Teraz ma już ponad rok i jest radosnym i energicznym pieskiem. W mieszkaniu gdy pojawi się odgłos z zewnątrz szybko ucieka do swojego azylu i tak próbuje przeczekać lęk.

Po wyjściu przed klatkę schodową pojawiają się emocje i widać jak ona ze sobą walczy jednocześnie próbując szarpnąć za smycz i jednocześnie szybko wracając do mnie żeby pokazać spokój (robi to samodzielnie). Ale już po kilku sekundach emocje opadają.
Podczas spaceru idzie powoli, ale po kilku sekundach zaczyna coraz szybciej iść aż do naprężenia smyczy, po czym ja przystaje a ona podchodzi bliżej mnie i znowu idziemy równym krokiem, po czy sytuacja się powtarza.

Strach do hałasu ulicy jest dla niej traumatyczny i mocno ciągnie smycz próbując uciec. Zaczyna stresować się już z daleka gdy zauważy, że idziemy w kierunku hałasującej, ruchliwej ulicy. Przy okazji zauważyłem, że reaguje obojętnie na pojedynczy samochód na małej, osiedlowej ulicy.

Dużo już udało mi się w niej zmienić, ale te najsilniejsze lęki wciąż w sobie trzyma.
Jak jej pomóc?

Pozdrawiam.

czarnepotwory
Ekspert
Posty: 330
Rejestracja: 08 lut 2017, 19:00
Imię psa: Kluska, Gofer

Re: Paniczny lęk na dźwięki otoczenia

Post autor: czarnepotwory » 07 wrz 2018, 19:27

Cześć MarianPy,

Poznaliśmy się na drugim forum, tym w nazwie pozytywnym, i bardzo się cieszę, że tu zawitałeś. Tu funkcjonuję pod nickiem "czarnepotwory" - to dla uczczenia moich ukochanych piesków ;).

Mam nadzieję, że wkrótce inni też się odezwą. Ja zacznę od serii pytań: jakie konkretnie masz warunki do codziennych spacerów? na ile masz możliwość stopniowego dawkowania suczce tych stresujących ją bodźców? na ile masz możliwość tak zorganizować kwestię spacerów, żeby na początek, tak na co dzień zminimalizować jej ilość tych stresujących bodźców i chodzić z nią generalnie w spokojne miejsca, a w te bardziej ruchliwe i hałaśliwe tylko od czasu do czasu (np. co 3-4 dni), na krótko i z daleka?

I jeszcze taka uwaga: warto odróżniać spokój w sensie spokojnego zachowania i spokój w sensie emocji; i mieć świadomość, że to pierwsze (przynajmniej w tym zakresie,w którym to jest w stanie dostrzec niezbyt uważny i niezbyt doświadczony obserwator) niekoniecznie musi oznaczać to drugie.

MarianPy
Posty: 5
Rejestracja: 06 wrz 2018, 23:49

Re: Paniczny lęk na dźwięki otoczenia

Post autor: MarianPy » 07 wrz 2018, 19:59

Witam ponownie :)
Spaceruje z nią "po osiedlu", czyli między blokami choć z ładnymi trawnikami, gdzie jest w miarę ciche miejsce, więc w zasadzie mam możliwość dawkowania "hałasu ruchliwej ulicy".
Oczywiście nie mogę uniknąć reakcji na "nietypowych" ludzi, ale reakcja na nie jest bardzo krótkotrwała, więc to nie jest poważny problem.

PS: Domyślam się, że mówisz o tym, że spokojne zachowanie nie oznacza wewnętrznego uspokojenia (emocji).

czarnepotwory
Ekspert
Posty: 330
Rejestracja: 08 lut 2017, 19:00
Imię psa: Kluska, Gofer

Re: Paniczny lęk na dźwięki otoczenia

Post autor: czarnepotwory » 07 wrz 2018, 23:24

MarianPy pisze:
07 wrz 2018, 19:59
PS: Domyślam się, że mówisz o tym, że spokojne zachowanie nie oznacza wewnętrznego uspokojenia (emocji).
Dokładnie. Sygnały stresu u psa często są na tyle subtelne, że niewprawny obserwator w ogóle ich nie dostrzega. Kiedy stają się dostrzegalne dla takiego niewprawnego obserwatora, to stres często jest już naprawdę potężny. Dlatego właśnie przydałoby się, żeby obejrzał Was na żywo ktoś, kto dobrze czyta psią komunikację. Zdaję sobie sprawę, jakie są ograniczenia, ale to byłoby naprawdę pomocne.

O tym, jak możesz pracować nad tymi lękami, spróbuję coś napisać może jutro.

czarnepotwory
Ekspert
Posty: 330
Rejestracja: 08 lut 2017, 19:00
Imię psa: Kluska, Gofer

Re: Paniczny lęk na dźwięki otoczenia

Post autor: czarnepotwory » 09 wrz 2018, 14:29

To tak, zacznę od takiego ogólnika, który może się wydawać banałem, ale z mojego doświadczenia wynika, że w pracy z psiakiem lękowym to jest naprawdę klucz do sukcesu, żadne czary mary, tylko właśnie to. Chodzi o to, że w pracy z psiakiem, którego świat przeraża, kluczem jest budowanie zaufania psiaka do przewodnika. I nie chodzi tu tylko o zaufanie w sensie, że pies wie, że Ty nie zrobisz mu krzywdy (to jest absolutna podstawa), ale także w takim sensie, że pies na każdym kroku przekonuje się, że to Ty dbasz o jego bezpieczeństwo - a więc on sam już nie musi i w ogóle z Tobą nic już nie jest aż tak straszne, bo Ty będziesz wiedział co zrobić.

To oczywiście ładnie brzmi - pytanie, jak w tym kierunku zmierzać. Pierwszym krokiem jest uczenie się odczytywania emocji własnego psa, także tych bardziej subtelnych sygnałów np. zaniepokojenia. Dzięki temu możesz zacząć wyprowadzać psa z każdej sytuacji, która go przerasta - zamiast w nią psa wprowadzać, jak to często zupełnie nieświadomie czynimy, np. wprowadzając psa na smyczy w tłum ludzi, którzy go przerażają albo mijając, znów na smyczy, innego psa frontalnie na wąskim chodniku, co jest dla obu psów mocno konfrontacyjne i stresujące, a smycz nie daje im możliwości odejścia.

Jak spotykasz na osiedlu osoby, które Twoją suczkę niepokoją, możesz zawsze ustawiać się tak, żeby swoim ciałem oddzielić ją od tego "stracha" i szybciutko zwiększyć dystans - czyli właśnie wyprowadzić ją z trudnej sytuacji. Ponieważ mój pies normalnie na smyczy chodzi przy mojej lewej nodze, to ja właśnie w tym celu nauczyłam go komendy "Prawa", po której psiak przechodzi z tyłu za mną na moją prawą stronę. Dzięki temu mogę zawsze łatwo oddzielić go ciałem np. od mijających nas ludzi. Jak zaczęłam tę praktykę stosować, to po pewnym czasie przekonałam się, że czasem pies sam, bez komendy, przechodzi na moją prawą stronę, kiedy mijamy coś, co go stresuje.

Generalnie zasada w pracy z psiakiem lękowym jest taka, żeby pracować z psem wtedy, gdy jest co najwyżej zaniepokojony, a nie przerażony czy spanikowany - wtedy to już żadna praca nie ma najmniejszego sensu. Można w takiej pracy łączyć ze sobą odwrażliwianie i przeciwwarunkowanie. Odwrażliwianie - czyli po prostu pokazywanie psu, że obecność jakiegoś tam stresującego bodźca wcale nie powoduje nic strasznego. To po prostu wystawianie psa na lekkie działanie takiego bodźca i przyzwyczajanie czy też uodparnianie na ten bodziec. Coś jak szczepionka. Z kolei przeciwwarunkowanie to zmienianie psich emocji związanych ze stresującym bodźcem - czyli kojarzenie psu dotychczas strasznego bodźca z czymś mega przyjemnym. Czyli w praktyce - pies słyszy jakiś straszny dla niego dźwięk i w tym momencie dostaje super smakołyk. Znowu dźwięk - i znowu smakołyk. A jak nie ma dźwięku - nie ma też smakołyka. Żeby to zadziałało, natężenie stresującego bodźca musi być wystarczająco małe - pies nie może być przerażony, to może być co najwyżej lekkie zaniepokojenie. Podobnie zresztą jest w przypadku odwrażliwiania. Jeśli będziesz psa wystawiał na działanie stresujących czynników, które będą zbyt silne, to wcale go nie odwrażliwisz, tylko pogłębisz strach. Dlatego ważna jest umiejętność odczytywania emocji własnego psa na tym subtelniejszym poziomie - żebyś umiał zaniepokojenie swojej suczki dostrzec wcześniej, zanim wpadnie w panikę albo będzie kłębkiem nerwów, który nawet nie chce przyjmować smakołyków. Jak tylko zobaczysz, że zaniepokojenie Twojego psiaka narasta, natychmiast zwiększaj dystans dzielący Was od stresującego bodźca - czyli wyprowadzaj suczkę z sytuacji, która ją przerasta

MarianPy
Posty: 5
Rejestracja: 06 wrz 2018, 23:49

Re: Paniczny lęk na dźwięki otoczenia

Post autor: MarianPy » 09 wrz 2018, 16:11

Te dwa sposoby mogą na pewno pomóc przy lękach od bodźców narastających, jak hałas ulicy. Problem pojawia się, gdy bodziec jest nagły i silny, jak fajerwerk, czy huk. Na ten problem nie mam koncepcji jak to rozwiązać.
Ciągle mam wrażenie, że strach przed hałasem ulicy jest w jej przypadku następstwem lęku przed wybuchami (tym "pechowym" fajerwerkiem). Ponieważ nie boi się pojedynczych samochodów. Dlatego jestem przekonany, że lęk przed hałasem nie uda mi się zwalczyć, dopóki nie będzie spokojniejsza podczas wybuchów. A jeśli się to uda to lęk przed hałasem ulicy samoistnie zniknie.

Trochę jestem zaskoczony informacją, żeby dawać psu smakołyki gdy pojawia się bodziec stresujący. Wydaje się, że to powinno powodować jeszcze większe nasilenie strachu.

czarnepotwory
Ekspert
Posty: 330
Rejestracja: 08 lut 2017, 19:00
Imię psa: Kluska, Gofer

Re: Paniczny lęk na dźwięki otoczenia

Post autor: czarnepotwory » 09 wrz 2018, 17:55

A dlaczego smakołyki miałyby powodować nasilenie strachu? Myślisz o teorii, że nagradzając strach smakołykami, możesz go wzmocnić? To miejska legenda. Nagradzaniem można wzmocnić ZACHOWANIE - pies je powtarza, BO chce zdobyć nagrodę. Natomiast strach jest EMOCJĄ. Pies go odczuwa, bo dociera do niego bodziec, który pies odbiera jako zagrożenie swojego bezpieczeństwa. Co więcej, jest to bardzo nieprzyjemna emocja i bardzo wyniszczająca dla zwierzaka. Z pewnością więc pies nie będzie odczuwał silniejszego strachu PO TO, ABY dostać nagrodę - żadna nagroda nie jest tego warta. W silnym strachu pies w ogóle nie myśli o nagrodzie - najczęściej wtedy odmawia przyjmowania smakołyków, nie mówiąc już o zabawie. Natomiast smakołykami czy zabawą można wpłynąć na zmianę emocji - chodzi o to, żeby bodziec, który dotychczas kojarzył się psu z czymś bardzo nieprzyjemnym, stał się dla psa nieomylną zapowiedzią samych fajowych rzeczy. Ale, tak jak pisałam, to może zadziałać tylko wtedy, gdy natężenie tego nieprzyjemnego bodźca jest wystarczająco małe - np. pies jest odpowiednio daleko od bodźca.

W internecie można znaleźć nagrania fajerwerków i wykorzystać je do ćwiczeń odwrażliwiania, puszczając je psu na początku bardzo cicho, a potem stopniowo w coraz większym natężeniu. Niestety nie na wszystkie psy to, co jesteśmy w stanie nagrać i odtworzyć, przynajmniej w domowych warunkach, działa jak realny bodziec - moje psy np. boją się fajerwerków, a na nagrania internetowe w ogóle nie reagują.

Natomiast skoro Twoja suczka na dzień dzisiejszy boi się hałasów ulicy, to znaczy, że nawet jeśli wszystko zaczęło się od fajerwerków, to zgeneralizowała to sobie także na inne hałasy o większym natężeniu. Może nie bać się pojedynczych samochodów, ale w większej liczbie są dla niej przytłaczające i przerażające. Więc to niejako trzeba przepracować osobno. Zwłaszcza, że fajerwerków można stosunkowo łatwo unikać - zasadniczo wystarczy w Sylwestra wyjść z psem odpowiednio wcześnie na spacer, a potem schować się w domu. I zachować środki ostrożności w okresie okołonoworocznym. Natomiast hałas uliczny jest z Wami niejako na co dzień. No i to ciągłe przyspieszanie na spacerach sugeruje mi, że ona jednak nie czuje się spokojna i wyluzowana. W pracy z psiakiem lękliwym - moim zdaniem - filozofia powinna być taka, że cała praca postępuje bardzo stopniowo, w tempie dyktowanym przez psiaka, i zaczynać trzeba od najmniejszych strachów, żeby stopniowo zwiększać psie poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do przewodnika - tak, aby później można było zmierzyć się z poważniejszymi lękami.

MarianPy
Posty: 5
Rejestracja: 06 wrz 2018, 23:49

Re: Paniczny lęk na dźwięki otoczenia

Post autor: MarianPy » 09 wrz 2018, 19:34

Niestety wyszedłem odpowiednio wcześnie na spacer w Sylwestra, ale ktoś nie wytrzymał i od tej pory pojawiły się lęki. Miała wtedy 6-7 miesięcy. Wcześniej była bardzo wyciszonym psem i do wszystkiego podchodziła z ostrożnością.
Z tym ciągnięciem to jest tak, że ciągle uwielbia wszystko wąchać, wręcz delektuje się tym (szczególnie kwiatami) i to powoduje chwilowe zafiksowanie się na dojściu do tego zapachu i zwiększenie szybkości.
Co do fajerwerków to wcześniej puszczałem je z nagrań internetowych, ale w zasadzie nie reagowała na nie.

czarnepotwory
Ekspert
Posty: 330
Rejestracja: 08 lut 2017, 19:00
Imię psa: Kluska, Gofer

Re: Paniczny lęk na dźwięki otoczenia

Post autor: czarnepotwory » 09 wrz 2018, 22:27

W Sylwestra odpowiednio wcześnie może oznaczać 16-17 - też się w praktyce boleśnie przekonałam, że to, co mnie wydawało się być odpowiednio wcześnie, wcale odpowiednio wcześnie nie było.

A z tym wąchaniem to pytanie pozostaje: dlaczego tak uwielbia wąchać? Takie zawąchiwanie się jest jedną z dość typowych strategii radzenia sobie ze stresem, pojawia się to u wielu psów. Są też inne strategie: np. uporczywe polowanie na wszystko, co się rusza. Albo kopulowanie ze wszystkim, co wpadnie w łapy, także w przypadku suczek. Wielu psich opiekunów w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że to mogą być strategie radzenia sobie ze stresem - i dlatego walczą z problemem, próbując jedynie zlikwidować objaw, a zupełnie nie zdając sobie sprawy z przyczyn. To działanie skazane na porażkę. Nie wiem, czy w przypadku Twojej suczki to rzeczywiście jest strategia radzenia sobie ze stresem. Biorąc pod uwagę fakt, że suczka miała - z tego co pamiętam - problemy z socjalizacją wczesnoszczenięcą i że ogólnie jest raczej psiakiem - jak piszesz - ostrożnym, hipoteza, że to zawąchiwanie się jest strategią radzenia sobie ze stresem, wydaje mi się dość prawdopodobna. Ale oczywiście dobrze byłoby, żeby ktoś doświadczony zobaczył Was w realu i oszacował zarówno poziom stresu, jak i prawdopodobne bodźce, które go wyzwalają.

MarianPy
Posty: 5
Rejestracja: 06 wrz 2018, 23:49

Re: Paniczny lęk na dźwięki otoczenia

Post autor: MarianPy » 10 wrz 2018, 0:32

Nie wydaje mi się, żeby w jej przypadku takie węszenie było objawem reakcji na stres, ponieważ wtedy węszyłaby permanentnie. A ona dopiero jak coś ją zainteresuje to chce to obwąchać z bliska. Choć interesujących rzeczy jest dużo w tym wieku :)

Rzeczywiście problemy z socjalizacją wczesnoszczenięcą widać często jak musi przejść obok psów, wtedy nie wie jak się zachować i najczęściej unika z daleka takich spotkań. Ma kilka znajomych piesków i wtedy nie ma lęków.

ODPOWIEDZ