Strachliwy pies

Co robić, gdy pies się boi?
gosiafnk
Posty: 1
Rejestracja: 04 lut 2020, 12:25
Imię psa: Tommy

Strachliwy pies

Post autor: gosiafnk » 04 lut 2020, 13:16

Witam,
Mamy problem z naszym 3,5 miesięcznym szczeniakiem rasy border collie-Tommy. Otóż boi się wszystkiego co go otacza.
Pierwsze dni staraliśmy się przyzwyczaić do obroży i smyczy. Za domem mamy ogród na który Tommy wychodził aby uczyć się załatwiania. Na początku wszystko co przerazalo (dzwony kościelne, szelest liści, odgłosy ptaków, daleko jeżdżące samochody) dlatego raczej nie załatwiał się na dworze tylko w domu. Dodam, że w hodowli biegał razem z matką po dużym placu, nigdy nie miał doświadczenia ze smyczą ani obrożą. Zaznajamianie z obrożą poszła gładko, natomiast smycz to już wyższy level. Pierwsze zapięcie smyczy i strach, paraliż i ucieczka. Po kilku minutach uspokajania odpielismy smycz. Następny dzien i druga próba. Przypiecie smyczy i... spokój. Smyczy latała luźno za Tommym A on biegał za piłką i się bawił, nie miał żadnego problemu. Po kilku zabawach na luźnej smyczy przyszedł czas na kolejny krok więc wzięliśmy smycz do ręki A tam... strach, paraliż i ucieczka. Próba zakończona niepowodzeniem. Na szczęście nie straciliśmy wszystkiego i Tommy nadal nie bał się luźnej smyczy przyczepionej do obroży. Kolejna próba trzymania go na smyczy i sukces, lekki stres ale zero ucieczki. Zaczęliśmy trening chodzenia na smyczy po domu. Gdy smycz nie robiła już żadnego wrażenia w domu, wyszliśmy na ogród, na którym do tej pory biegał bez smyczy. Poszło w miarę dobrze a z każdym dniem coraz lepiej. Oczywiście każdy sukces nagradzany był smakołykiem. Tommy nawet zaczął robić siku na ogrodzie, gdy jest na smyczy. Nadal jednak większość czasu na ogrodzie przebywa bez smyczy. Z kupą idzie gorzej, większość ląduje w domu, ale pracujemy nad tym. Przyszedł znowu czas na kolejny krok, wyjście na smyczy przed dom. Poszło całkiem nieźle. Obserwacje zachowania ukazały, że pies boi się najbardziej samochodów (nawet tych stojących na parkingu, także jak pod naszym domem stoi nasz samochód A obok stoi samochód sąsiadów to nie ma opcji, żeby przeszedl), boi się także wszystkich innych odgłosów (przechodzących ludzi, dzwonów kościelnych). Nasz dom znajduje się na malutkim osiedlu, gdzie rzadko coś jeździ A przed naszym domem znajduje się plac zabaw z trawnikiem. Jak narazie staram się dozowac mu doznania. W domu i na ogrodzie żadne już odgłosy nie robią na nim wrażenia, nawet szczekajace psy. Próbowałam włączyć mu odgłosy uliczne i odgłosy silnika na youtube i zero reakcji (jedynie czasami podniósł głowę, gdy słyszał klakson, ale nie bał się ani nie uciekał) natomiast przed domem, nawet gdy samochód przejeżdża w dosyć dużej odległości to ucieka (najwcześniej do tyłu aby się za mną schować). Podrozowanie po trawniku przed domem wiaze sie takze ze stresem (podkulony ogon). Dziś na trawniku bawiliśmy się pilka i było fajnie, dopóki oczywiście nie usłyszał dziwnych odgłosów i zaczął się bać. Dodatkowo przez ponad pol godziny na trawniku nie zalatwil sie, natomiast, gdy wrocilismy do domu i z ciekawosci wypuscilam go na ogrodek od razu pobiegl zrobic siusiu. Bardzo ciężko go też przywołać do porządku na dworze, nie da się nad nim zapanować (w domu idzie to bez problemu).
Proszę pomóżcie, jak mogę zsocjalizowac psiaka i nauczyć go chodzenia i załatwienia się na spacerach (nie w ogrodzie, ogród chciałabym, aby był traktowany jako ostateczność a nie codzienność). Dodatkowo chcemy podróżować za jakiś czas (jak już będzie gotowy) z psem i chciałabym aby nauczył się załatwiać na zewnątrz poza domem i ogrodem.
Z góry dziękuję ☺️

czarnepotwory
Ekspert
Posty: 331
Rejestracja: 08 lut 2017, 19:00
Imię psa: Kluska, Gofer

Re: Strachliwy pies

Post autor: czarnepotwory » 15 lut 2020, 11:31

Cześć! Sorry, że reakcja z takim opóźnieniem, ale od dłuższego czasu na forum mały ruch, a ja ostatnio i tak nie miałam czasu zaglądać.

Generalnie nie ma w takich przypadkach żadnych czarodziejskich metod. To, co robisz, wydaje się jak najbardziej sensowne. Odwrażliwianie psa na stresujące bodźce, kojarzenie mu tych bodźców z czymś miłym, dawanie wsparcia. I czas. Przy odwrażliwianiu i pracy nad zmianą emocji trzeba pamiętać, że to działa tylko wtedy, jeśli buduje psu historię pozytywnych doświadczeń związanych z tym, co go do tej pory stresowało. Aby tak się działo, konieczne jest przestrzeganie dwóch zasad: "nie za blisko" i "nie za dużo". Zresztą tak chyba robicie - i to jest jak najbardziej ok.

Masz możliwość zabierania psiaka na spacery w jakieś takie zupełnie spokojne, ciche miejsca, typu łąki, las?

ODPOWIEDZ